Felietony z wędrówek po Prusach Górnych (Oberland) i Warmii (Ermland).

Smęta wieczorna czwarta – Zima.

Mało kto lubi zimę. Ci, których zadowala zmienna aura czasu przełomu roku, mogą czuć się szczęśliwcami. Śnieg, sanki, mróz mogą powodować radość, szczególnie wśród najmłodszego pokolenia uwielbiającego różne zabawy na białym puchu.
Spośród dzieci i ich rodziców, nikt nie zastanawia się jak przebiegały zimy w poprzednich dziesięcioleciach. Czasami w mediach wspomni się o „zimie stulecia” 1978/79 lub o silnych mrozach jakie otoczyły swym władaniem Europę w latach 1939/40.
Społeczność ludzka tych ziem nie pamięta roku 1944/45 kiedy oprócz mroźnego frontu atmosferycznego, Europę Środkową przebiegł front wschodni zostawiający szczególnie na Warmii i Mazurach dużą ilość pamiątek, które możemy obserwować do dziś.
Ostatnie tygodnie przeminęły szybko, ale temat do pisania sam nasunął się, powodując zbieranie się myśli. Niedosyt nakazywał mi od kilku dni zapisać to wszystko w zeszycie.

Co zapisać?

Opowieści wnuka pewnego starszego pana, który pojawiła się w okolicy bardzo wczesną wiosną 1945 roku, kiedy ciała żołnierzy (niemiecki oraz sowieckich), cywilów – mieszkańców spoczywały po polach wokół Osieka, zaorały później ciągniki w czasie obróbki pól wiosenną porą. Przybyli Polacy pogrzebali w ziemi ciała, nigdzie ich nie przenosząc, poustawiali krzyże, natomiast gdy utworzono PGR-y i traktory wyjechały na orkę, to przemieszały kości z ziemią. Podobnież i wokół kościoła osieckiego – teren został wyrównany, nagrobki rozbito i zmieszano z humusem. Starszy pan przyjeżdżając do Osieka miał jeszcze możliwość wyboru domu dla siebie. Wolnym był duży, trzykondygnacyjny budynek stojący przy bocznej ulicy za kościołem, bodaj najpiękniejszy ze wszystkich, z obórką i stodołą oraz dużym pasem ziemi sięgającym do lasu. Wybór padł na tę chałupę pomimo grabieży, jaką go spotkała. W domu wybite były okna i brakowało okiennic (ich obramowania służyły za łóżka), wnętrze w dużej części zagrabione za sprawą kwaterunku posterunku sowieckiego, w stodole kilka martwych ciał. Tak, w stodole, gdzie stoją teraz maszyny rolnicze, na klepisku leżało kilka trupów, które razem z sąsiadami wozem powieziono na najbliższy cmentarz znajdujący się w pobliskim lesie.
W Osieku znajdowały się dwa cmentarze. Jeden przykościelny zrównano z ziemią, drugi w pobliskim lasku, do którego można było dostać się przechodząc z kościoła tylną małą furtką na boczną wiejską ulicę, skąd odchodziła polna droga do lasu. Ta droga, niedostępna teraz dla aut osobowych prowadziła do Szymbor oraz Kwitajn Wielkich, ale zaraz przy wejściu w granice lasu na pagórku po lewej stronie znajdował się cmentarz. Do 1948 roku chowano tam także i polskich osadników, później polski cmentarz umiejscowiono przy drodze do Burdajn.

Pasłęk, 20 I 2019 roku

Leave a Reply

Theme by Anders Norén