Proza - polemika

Kapłan

Rozmowy jakie prowadziłem z osobami mniejszości ukraińskiej zamieszkujące południowo-wschodnie rubieże rubieże elbląskiego powiatu, a pochodzące z okolic bieszczadzkich miejscowości Cisna i Baligród, prowadziły do jednego, wspólnego tematu – księdza grekokatolickiego stojącego na moście pod obstawą żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Nic więcej nie mogę powiedzieć na ten temat (zapewne nie dosłuchałem, zapomniałem lub kilku wersji nie udało się połączyć w pełną historię). Nie znane są mi także powody, dlaczego tenże duchowny znalazł się pod obstawą, przygotowywany na śmierć. Moi rozmówcy wspominali, że żołnierz Wojska Polskiego zaprowadzili go tam na rozstrzelanie, a gdy przyuważył całą sytuację oficer sowiecki, rozkazał uwolnić kapłana. Żołnierze zrzucili go podobnież w nurt rzeki i wrócili do pacyfikowanej wsi. A że, jak to w górach, most musiał być niewysoki, a rzeka, będąca w rzeczywistości strumieniem kilka kilometrów dalej miała swój początek, tak więc duchowny wstał i sam o własnych siłach powrócił do wiernych.

Wszystko co wydarzyło się jest oczywiste, nie są znane powody. Wydarzenia, jakie toczyły się w Bieszczadach do 1948 roku w dalszym ciągu będą zaczątkiem do dyskusji. Obie strony wzajemnie się obwiniają, a na Ziemiach Odzyskanych, dokąd po wojnie przesiedlono ludzi zewsząd ze wschodu i południa do dziś dnia panuje obustronna nieufność, pomimo tego iż rodzi się czwarte pokolenie Polaków czasu powojennego.

Pozdrawiam.

Leave a Reply

Theme by Anders Norén