Jesienną turę wypraw rozpoczęliśmy od Żuław Wiślanych, a szczególnie akcentem holenderskim (mennonickim), którym zawdzięczamy przeprowadzoną meliorację (odwodnienie terenu).

Ostatnią niedzielę spędziliśmy w Markusach i Jeziorze, ale o Markusach będzie później w następnym felietonie.

Głównym punktem naszego wyjazdu do Jeziora był kościół mennonicki i znajdujący się w pobliżu cmentarz.

 

Świątynia, jak widać na fotografiach, z zewnątrz zachowała się w dobrym stanie, gorzej przedstawia się wnętrze, które zapewne służyło jako magazyn lub chlewnia.

Za kościołem (zborem) znajdują się pozostałości cmentarza z kilkoma nagrobkami, na których zachowały się trudne do przeczytania napisy.

Ostatnie zdjęcia przedstawią kilka detali: