Już miesiąc minął kiedy to w pierwszą lipcową upalną niedzielę udaliśmy się do Dawid w poszukiwaniu tajemniczego cmentarza Dohnów. Nie było łatwo dotrzeć tam pieszo, nadto musieliśmy przebyć głęboki jar i rzekę, później zaś wdrapać się na szczyt leśnego wzgórza, gdzie ujrzeliśmy taki oto obraz:

Po sfotografowaniu pozostałości cmentarza i odnalezionych kilku grobów rodu von Dohna wróciliśmy już tym razem odnalezionym duktem, który służył niegdyś jako ostatnia droga dawnych właścicieli Dawid.