(Na zdjęciu fragment przedwojennej balustrady znajdującej się na werandzie u państwa Borkowskich w Miłosnej)

Parę słów mieszkańca zaginionej miejscowości w okolicach Dobrego:

„- My tu mieli… mieszkanie nam w oborze zrobili. W pałacu się wszyscy nie mieścili. No tam też Martyniuk mieszkał w oborze, Demczuki, Zajko. A w tym pałacu zostało parę rodzin. W tem pałacu, gdzie te pierwsze budynki (Kwitajny Małe – Ostrułki)). One zwały się Ostrołuki. Najdłużej tam to Kobylewski mieszkał. Też wyjechał do Dobrego….”

Sprawa Karwit, jak i Ostrułek zawsze będzie mi bliska. Są to miejscowości już dawno zapomniane, których historia jest jedynie wstępem do dalszego istnienia naszego regionu.

W przyszłości będę pisał także o innej miejscowości, a mianowicie majątku ziemskim, o którego istnieniu też nikt już nie pamięta. Ale to już w najbliższej przyszłości.