(Poniższa relacja została nagrana 30.07.2017 roku w Dąbkowie, gmina Godkowo, powiat elbląski. Na upublicznienie nagrań została wydana zgoda Państwa – na razie wolałbym nie zdradzać kto wypowiada się oprócz mnie w rozmowie, na to nie otrzymałem pozwolenia. Cała rozmowa została opisana w formie dialogu w stopniu oryginalnym bez redagowania tekstu. Nagranie w formie MP3 zostało przygotowane i poprawione przez Oliwię)

– Mieliśmy gospodarstwo 2 ha, całkiem biednie nie było. Przyjechałam z rodzicami. W 1946 roku jak tu zjechaliśmy, Niemców tu nie było, ale właściciel przyjeżdżał. Przyjeżdżał, popatrzył – ale to już później było.

– A jakeście tu przyjechali? W 1946?

– A to nikogo nie było. Wtedy mieszkaliśmy tam gdzie… to przychodziła do nas stara pani, (Niemka), zawsze na obiad, później kopaliśmy ziemniaki.

– Jedna rodzina była tych Niemców?

– Tutaj? Nie, nie. Było kilka ich takich. Przyjaciółków, czy siostry, sąsiadki, to nie wiem, ale było ich kilka, no to kopaliśmy ziemniaki na jesieni – przyszła kopać z nami razem, tak mówiła: „Ale grosse kartofle”, że takie duże. Zjadła obiad i tak na co dzień to przychodziła do nas. Więcej Niemcy nie przyjeżdżali.

– Czy Pani z rodzicami przyjechała jako pierwsza do tej miejscowości?

– Nie.

– Kto jeszcze przyjechał?

– Dymek. Ale nie żyje, ale on był te same strony, z warszawskiego. Przyjechał (tzn. Niemiec) z żoną, córką i zięciem. Przyjechał, posiedział i poszedł.

– No tak. Wiele pozostałości jest tu po Niemcach. A czy pojawiali się tu ludzie w ramach akcji „Wisła”?

– Byli. Dużo ich przyjechało, od razu. Osiedlali ich wszędzie. Były sołtys powsadzał ich tzn do domów.

– Domów było dużo więcej pewnie? Te co zostały są dosyć daleko od siebie, oddalone.

– Bardzo.

– A pośrodku wsi jest duży plac, gdzie nie ma nic.

– Tam był dom, świetlica i szkoła. Teraz nie ma. Nie był Pan w kościele? (w Dobrym)

– Był.

– No bo tu do wsi nie ma po co przyjeżdżać.

– Bardzo spodobał mi się ten bruk tu do wsi i te brzozy.

– Jak ja przyjechałam, nie pamiętam w którym roku i gdy jechałam rowerem to te brzózki były na wysokości wzroku. Małe były. A teraz porosły.

– To takie wtedy małe były?

– No.

– Bo to widać, że nie samosiejki, a sadzone.

– Sadzone, sadzone.

– Bo równo idą.

– Były takie kamienie (na skrajach drogi) pomalowane na biało.

– Dąbkowo podlegało pod parafię w Dobrym?

– Właśnie.

–  A jak to było? Jak wyglądał przejazd? Ile to trwało?

(więcej w nagraniach, zachęcam do wysłuchania, pozdrawiamy 😉 )