-Gówniarze jedne! Łajdaki! Ja już wam się do dup dobiorę! – wrzeszczał brodaty pan Stanisław gdy usłyszał trzask tłuczonej szyby – Ojcu wszystko powiem!

Była to już trzecia stłuczona szyba w tym roku jednego z sąsiadów pana Władysława Szuchyty. Jego trzej synowie spędzając wakacje na gospodarstwie nie próżnowali. Poza częstymi, codziennymi pracami w gospodarstwie przy sianokosach i żniwach wieczory i niedziele mieli wolny czas. Nie potrafili jednak spędzać go bezczynnie. Razem z pozostałymi chłopakami tej samej wsi chodzili na ryby, grali w piłkę tak że okna tłukły się w niejednej chałupie, często też straszyli zwierzaki leśne strzelając do nich z proc. Czy to deszcz czy słońce włóczyli się tak jednego z sierpniowych dni. Zbiegło się z tym że akurat rozpogodziło się i dumnie powiewało.

-Jerzyk, Stasiek! Chodźcie no tu!

Najmłodszy z trzech braci, Fabian, znalazł coś nietypowego. Wieko drewnianej skrzyni zakopanej i zasypanej powierzchniowo ziemią przegniło i załamało się. Chłopcy z ciekawości zaczęli wygrzebywać jej zawartość. Na spodzie leżało kilka granatów, obok zaś parę karabinów i pistoletów. Ci nieświadomi zagrożenia zaczęli wyjmować znalezisko i układać obok na ziemi.

Najstarszy Staszek zaczął bawić się pistoletem. Jerzyk zaś obsługiwał trzonkowy granat uważnie oglądając ze wszystkich stron:

-Poczekaj. Zostaw to mnie. Ja pokażę wam jak to się robiło! – przechwalał się najstarszy – Widziałem w „Czterech pancernych”. Odkręcasz tu i wyciągasz ten sznureczek – instruował  Staszek w obsłudze niemieckiego granatu trzonkowego

-Taak? Tak? A pistolet jak działa? No pokaż jak tak się znasz na wszystkim! – ciekawił się Fabian

Rzucił on niesfornie granat nie wiedząc, że zawleczka delikatnie wysunęła się z gniazda. Minęło kilka głuchych sekund. Granat wybuchł.

Zabił trzech braci.

Za jednym hukiem.

Pozostałe trzy znalezione granaty uderzone odłamkami też oddały swą siłę uderzenia w leśną próżnię.

Znaleziono chłopców na trzeci dzień i pochowano ich wśród setek innych grobów podobnych im ciekawym, których nie doświadczyli wojny, jej narzędzi oraz przedmiotów służących do zabijania.

A mogli żyć…

Ileż to pamiątek spoczywa dziś po lasach i polach, wciąż znajdywanych? Broń, wyposażenie, kości, przedmioty codziennego użytku. A wiele z tych rzeczy, o których nie mówimy posiadamy po domach.

Początek marca – w szóstą rocznicę