Kiedy w 2014 roku pracowałem na dokumentacją fotograficzną dla pewnej pani profesor, która jak później okazało się, jest jedną z potomkiń rodu von Dohna, budynki folwarku przedstawiały dużo lepszy stan. Stodoła na pierwszym zdjęciu stała w całości i miała typowe wrota, inne budynki również przestawiały jednolity wygląd, wtedy możliwy do ponownego zagospodarowania. To co widzimy dziś dalece odbiega od stanu sprzed trzech lat, a tym bardziej przed kilku pokoleń. Te pamiątki dziewiętnasto i wczesno dwudziestowiecznego rzemiosła (o ile sztukę budownictwa można nazwać rzemiosłem) obecnie nadają się do rozbiórki – co też jest sukcesywnie czynione (widać po ułożonych cegłach).

Sądząc po charakterze rozbiórki, później nie zostanie podjęta odbudowa. Mówi się że w planach jest odbudowanie sławnego na całe Prusy i Niemcy pałacu w Słobitach, pałac w Gładyszach jest już w trakcie remontu (Dziś byłem na ostatniej większej przejażdżce po okolicy i rzeczywiście perełka Gładysz została rozebrana do samych fundamentów. Czynione są przygotowania do uprzątnięcia terenu i stawiania murów do stanu „0”). Żal mi tych zabudowań a szczególnie pięknego planu mogącego służyć później do stworzenia np szkółki jeździeckiej, która stają się teraz modne.