Miejscowość leżąca na pobocznej brukowanej trasie Schlobitten – Wormitt, Heilsberg (należy pamiętać, że w tamtych latach główniejsze drogi prowadziły na tym terenie głównie z południa, południowego-zachodu i południowego-wschodu ku Królewcowi – przykładowo jedną z główniejszych dróg w okolicy była trasa: Olsztyn-Orneta-Pieniężno-Królewiec lub druga: Malbork-Elbląg-Pasłęk-Słobity-Braniewo-Mamonowo(Świętomiejsce)-Królewiec). Nasza dzisiejsza trasa nr 513 do około połowy lat 50. była brukowana, dopiero później była przebudowywana.
Pomimo dogodnego położenia Krykajn, wieś nie miała charakterystycznej zabudowy podobnej do Godkowa, była tylko przystankiem dla podróżujących. Kilkanaście budynków stojących wzdłuż szosy, szkoła, gospoda, z których większość zachowała się do dziś, uzupełniło parę domów postawionych w latach 80. i 90.
W rozmowie z jednym z mieszkańców dowiedziałem się że Krykajny były świetnym przykładem do dzisiejszego przeanalizowania tego, jak przebiegało zasiedlanie tych okolic. A chociaż w każdej miejscowości wyglądało to inaczej istniały podobieństwa. I tak napiszę krótko (może nie każdy ze mną się zgodzi) że w 1945 roku przybywali głównie ludzie z południowego Mazowsza, w 1946 roku z Kresów wschodnich (Wileńszczyzna, Grodzieńszczyzna, trochę z Polesia, Wołyniacy), w 1947 roku większość przybyszy przyjechała tu z północnego Mazowsza (również Kurpie

, w tym przypadku większość z własnej woli z nadzieją na lepszą przyszłość), natomiast w 1948 sprowadzono tu mieszkańców w ramach akcji „Wisła”. Repatrianci otrzymywali przydziały do poszczególnych miejscowości z czterech centrów rozładunkowych na dworcach w: Młynarach, Pasłęku, Ornecie, Morągu. Warto też wspomnieć o drugiej repatriacji z Kresów wschodnich wtedy już włączonych do ZSRR, lecz do wiosek kresowiacy napływali już jednostkowo, z tego względu, że repatriacja nie przebiegała już w tak wielkiej skali jak w latach 40.

Załączę trzy zdjecia z Krykajn z dzisiejszego wieczoru. Niestety nie posiadam żadnych zdjęć z czasów niemieckich.