Wioska, o której cały świat już trzydzieści lat temu zapomniał, że istniała na tych terenach. Nie ma jej w żadnych spisach gminnych, historycy opisywanie jej dziejów ograniczają do minimum, a potomkowie dawnych niemieckich i polskich mieszkańców rozsiani po Europie zapewne nie pamiętają gdzie dokładnie mogła się znajdować. Powstała w miejscu dawnego pruskiego laukas (osady), teraz po prawie 800 latach stopniowo wraca do pierwotnego wyglądu.
Dotrzeć do pozostałości kiedyś niemałej miejscowości można z trzech stron: od Bielicy (Behlenhof) zjeżdżając z szosy nr 513 na kostkę prowadzącą w las; z kierunku stacji Słobity (Schlobitten bahnhof) oraz z Łukszt (Luxetten). Odnaleźć się jest łatwo gdyż nieopodal znajdują się Stojpy (Stoepen) od których należy kierować się w kierunku wschodnim spokojnie podążając do dwóch zakrętów gdzie tylko na tym odcinku znajduje się jeszcze XIX – wieczny kamienny bruk w pozostałych odcinkach przysypany kruszonym asfaltem.
Jak widać na fotografiach cały zarośnięty teren znajdował się w granicach Karwit. Dawne zdziczałe nie owocujące drzewka owocowe otaczają samosiejki drzew krzewów i chwastów, gdzieniegdzie można natknąć się na fundamenty, piwnice dawnych domów. Nie rzadkim zjawiskiem jest natrafienie na rdzewiejące artykuły gospodarstwa domowego – rdzewiejące kubki i miednice, różne śmieci, czy stare skrzynki po oranżadzie lub wódce, często używanymi w GS-ach.
Udając się już poza granice dawnych Karwit na małym wzgórzu porośniętym laskiem natrafimy na pamiętający jeszcze czasy la bella epoque cmentarz. Niestety strasznie zdewastowany ukazuje przykre zjawisko niszczącego wpływu ideologii komunistycznej. Nie mam zdjęć z obecnego wyglądu cmentarza, ale obiecuję w najbliższym czasie uzupełnić opis nowymi fotografiami.
Okoliczne łąki były świadkiem ciężkich walk w styczniu 1945 roku, kiedy kontratakujące wozy pancerne Wehrmachtu z kierunku Ornety próbowały zlikwidować sowiecki klin odcinający Prusy Wschodnie od Pomorza (wspominałem opisując Zielonkę Pasłęcką i wydarzenia na stacji ; II cz. o Zielonce Pasłęckiej opiszę za tydzień) i to właśnie w lasach oraz na polach Bielicy oraz Karwit została stoczona duża potyczka pancerna, których pamiątki możemy znaleźć do dziś.
Warto pamiętać o Karwitach, a przejeżdżając tą drogą choćby na chwilę przystanąć przed starym wysokim, znajdującym się dawniej w centrum krzyżem. Dziś trudno go na pierwszy rzut oka rozpoznać, gdyż poprzeczne ramię parę lat temu spróchniało i przełamało się, ale wytrwali na pewno znajdą go oraz mam nadzieję odmówią te „Ojcze nasz”, jak to kiedyś przed nim każdego majowego wieczoru dzieci, jak i starsi odmawiali nasze polskie maryjne nabożeństwo.

Pozdrawiając czytających
Janek